Gdyby sklonować człowieka, to co z jego duszą?

medytacja, ezoteryka, nauki wschodu

Gdyby sklonować człowieka, to co z jego duszą?

Postprzez michu » 21 cze 2020, o 13:33

Tak sobie dzisiaj rozmyślałem o klonowaniu, i nie daje mi to spokoju. Bardzo interesuje mnie wasze zdanie na ten temat.

Proces klonowania wyszedł z kanonu fatasy i sci-fi już wiele lat temu. Człowiekowi udało się powołać do życia istotę z identyczną lub niemal identyczną informacją zawartą w jej materiale genetycznym.

Patrzę teraz na Wikipedię i z informacji tam zawartych wynika, że pierwsze próby klonowania przeprowadzano już w 1938 roku. Pierwszą sklonowaną rybą był karp, później przyszła pora na ssaki. O owcy "Dolly" pewnie każdy z nas słyszał - to był rok 1996. A więc dwadzieścia cztery lata temu. Jak bardzo cała nauka i technologia, cybernetyka, sztuczna inteligencja, epigenetyka i wiele innych dziedzin poszybowały w górę. Jak bardzo zmieniły się komputery, jakie gry się tworzy. Pamiętam w 1996 widziałem u kuzyna "Duke Nukem 3D" - miałem wrażenie jakbym był uczestnikiem jakiegoś filmu. Ówczesny realizm dosłownie wgniótł mnie w fotel. I to wcale nie przesadzam pisząc te słowa, tak się wówczas czułem. Dzisiaj mamy rok 2020. Wpiszcie sobie na youtubie "Duke Nukem 3D", i za chwilę włączcie sobie "The Last of Us: Part II" - będziecie wiedzieć o czym mówię. I taki przeskok dotyczy nie tylko gier i komputerów, ale także i dziedzin o których wspomniałem wcześniej - w tym biologii.

Skoro już dwadzieścia cztery lata temu sklonowano owcę, później przyszedł czas na kolejne ssaki. Klonowano już małpy, świnie, krowy, konie, koty. Nawet psa i wilka sklonowano. O sklonowanym człowieku nikt z nas nie słyszał, wcale mnie to zresztą nie dziwi. Pojęcie takie jak "etyka", z każdym kolejnym rokiem życia ziemi ulega zniekształceniu, choć wciąż wiele osób o nim pamięta. W tym władze. Podejrzewam że gdzieś w tajnych laboratoriach wojskowych - pilnie strzeżonych fortecach, gdzie żołnierze mają rozkaz strzelać bez ostrzeżenia, gdy tylko postawi ktoś stopę na terenie placówki - takie eksperymenty przeprowadzane są już od wielu lat. Oglądaliście film "Wyspa"?

I pomijając już kwestie etyczne - wyobrażając sobie taką sytuację, że zostajemy sklonowani - ponawiam pytanie zawarte w tytule. Co dzieje się z naszą duszą? Co dzieje się z duszą człowieka, który przychodzi na świat jako klon? Czy następuje jakiś podział duszy, a może to dusza kogoś innego w identycznym ciele? Co o tym sądzicie?
Lepiej być szczęśliwym, niż mieć dobry humor
Avatar użytkownika
michu
 
Posty: 61
Dołączył(a): 7 wrz 2018, o 12:16
Podziękował : 50 razy
Otrzymał podziękowań: 69 razy

Re: Gdyby sklonować człowieka, to co z jego duszą?

Postprzez Dream Walker » 21 cze 2020, o 13:59

Moim zdaniem kazda dusza stanowi czastke „nadduszy”. Na glebszym poziomie wszyscy jestesmy polaczeni, a nasze dusze stanowia jednosc. Sklonowana osoba bedzie miala swoja wlasna dusze. Chyba, ze umrzemy wczesniej, zanim plod wyhodowany z pobranych komorek bedzie mogl sie rozwijac. Wtedy bedzie mogl miec nasza dusze (reinkarnacja) lub jej czastke.
Avatar użytkownika
Dream Walker
 
Posty: 191
Dołączył(a): 10 sty 2020, o 23:54
Podziękował : 151 razy
Otrzymał podziękowań: 38 razy

Re: Gdyby sklonować człowieka, to co z jego duszą?

Postprzez Nathalie » 7 lip 2020, o 20:34

a mi sie wydaje ze pojawi sie w tej istocie nowa dusza, ze dusza wchodzi do kazdej istoty. klon moze wygladac identycznie itp ale dusza bedzie nowa jak dla kazdego stworzenia. to moja teoria :)
BE STRONGER than YOUR STRONGEST excuse <3
Avatar użytkownika
Nathalie
 
Posty: 79
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 21:35
Podziękował : 24 razy
Otrzymał podziękowań: 51 razy


Powrót do Rozwój duchowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości