Krótka historia wyodrębniona z życia :)

historie zmian w naszym życiu, odkrycie PP, nasze sukcesy

Krótka historia wyodrębniona z życia :)

Postprzez Anka12 » 11 sty 2019, o 11:52

Najpierw chciałam zamieścić ten opis w dziale o pieniądzach i obfitości, ale wydaje mi się, że tu bardziej pasuje.

Już jakiś czas się zbierałam, żeby opisać pewne swoje perypetie i to jak potem zaczęły odchodzić. Nie chcę poświęcać za dużo czasu i znaków na "negatywy", dlatego napiszę krótko, że ok. roku - 14 miesięcy temu było u mnie (u nas właściwie) źle finansowo i materialnie. Wszystko zaczęło się niewinnie od prowadzenia listy wydatków, która spowodowała zamartwianie się, czy starczy nam na wszystko... Było to spore zaskoczenie po wielu dobrych przyciagnięciach i przy tym jak każda inna sfera mojego życia właściwie kwitła. W pewnym momencie kolejnej paniki i desperacji postanowiłam zwrócić się do Scarlett po radę, pomoc, sama nie wiedziałam po co jeszcze :). No i po naszej rozmowie poczułam się pewniej trochę, dostałam takiego pozytywnego kopa, zaczęliśmy stosować polecone programowania, wdzięczność itp.
Szybko zaczęło być lepiej (dostałam pewną kwotę w prezencie, jakieś zlecenie), ale nie na długo, po jakimś czasie było wręcz gorzej. Wtedy zaczęliśmy się przyglądać naszym przekonaniom w tym temacie i jak się okazało, mieliśmy nienajlepsze, pochodzące jeszcze z dzieciństwa, jak pewnie u wielu. Sporo o tym rozmawialiśmy z partnerem, oswajaliśmy je (te przekonania) i zaczęliśmy też znajdować zdarzenia, w naszej przeszłości, które przeczyły tym złym przekonaniom. Myślę, że właśnie wtedy zapadła taka decyzja, że tak źle nie musi być, że może być znacznie lepiej i lżej i mamy na to dowody. Dodaliśmy do tego wspólne medytacjo-wizualizacje (z poczuciem, że mamy wszystko czego nam trzeba, czujemy lekkość w sprawach finansowych itp) i zaczęliśmy spędzać więcej czasu na naszych pasjach - skoro cięższa i dłuższa praca i desperackie szukanie dodatkowych nie przynosiła nam i tak efektów, to lepiej było nam poświęcić ten pozostały czas na przyjemności i hobby (mam na myśli te "tańsze"). Kontynuowaliśmy też programowania, robiąc przerwy. Oczywiście zmainy nie przyszły od razu, ale jakoś czuliśmy, że będzie lepiej. Przetrwaliśmy np. miesiąc, w którym zepsuło nam sie kilka potrzebnych sprzętów...przy ostatnim wtedy poprostu już się śmialiśmy, to była tak kuriozalna sytuacja (a pieniędzy na nowe nie było). I z miesiąca na miesiąc sytuacja zaczeła sie poprawiać, to pojawiły się dodatkowe zlecenia, to pomogłam komuś, kto polecił mnie dalej, potem spora premia, która nie przysługiwała nigdy pracownikom "z zewnątrz", jak my, potem kolejna stała współpraca z zadowolonym klientem, duża podwyżka itp,itd. Pojawiały się też, już później, prawdziwe okazje, dzięki którym poczyniliśmy nawet pewną praktyczną inwestycję w domu, która jeszcze kilka miesięcy wcześniej nawet nie przyszłaby nam do głowy z powodów finansowych. No i ludzie, co chwilę spotykaliśmy (i spotykamy dalej) pozytywnych, pomocnych ludzi, dzięki którym nawet zawalona poważna urządowa sprawa, wyprostowała się szybko i bez kary :)
Dzięki temu wszystkiemu, zauważaniu i wdzięczności za każdą z tych rzeczy, choćby najmniejszą, przyszło przekonanie, że mamy mnóstwo szczęścia i to we wszystkim - co z sukcesami przetestowałam np. w wielu konkursach. Teraz, ciut ponad rok od ciężkiego czasu, mogę powiedzieć, że jest bardzo dobrze, a wiemy, że będzie jeszcze lepiej i pracujemy nad tym na różnych poziomach :). Na pewno w tych wszystkich zmianach pomogły też procesy kwantowe Scarlett, do których się zgłaszaliśmy.
Nie napiszę, że teraz nie ma problemów i wyzwań, bo się zdarzają, ale podchodzimy do nich zupełnie inaczej, wiedząć, że nawet jak jest gorzej, to zaraz bedzie lepiej, bo tak jest zawsze, zawsze okaże się, że dana sytuacja wyjdzie na plus, albo coś się zawali, żeby mogło przyjść coś jeszcze lepszego, o czym nawet nie marzyliśmy.

Uff...nie wiem czy dotarliście do końca tego przydługiego opisu, ale jeśli tak to dziękuję :) I jeśli komukolwiek, dzięki temu wpisowi przybyło choć 1% nadziei lub motywacji do zmiany, to czuję, że było warto to opisać :sun
"W dzień i w nocy WSZYSTKO mi sprzyja!" :D

Za ten post autor Anka12 otrzymał podziękowania - 10
alicja, Black, bluebutterfly, Born1975, Catalina, mrO, niweleta, qetsiyah, rubia, Scarlett
Avatar użytkownika
Anka12
 
Posty: 119
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 08:03
Podziękował : 411 razy
Otrzymał podziękowań: 31 razy

Re: Krótka historia wyodrębniona z życia :)

Postprzez mrO » 11 sty 2019, o 15:48

Świetny post, który na prawdę pokazuje że można podążać tą drogą z kimś bliskim. Czapki z głów :)
Change your Personality to change your Reality. :brawo
mrO a nie mr0. O=One
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 616
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 13:42
Podziękował : 132 razy
Otrzymał podziękowań: 420 razy


Powrót do Nasze historie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości