Strona 6 z 6

Re: Jesteś początkiem wszystkiego.

PostNapisane: 23 lip 2019, o 08:51
przez Scarlett
A co jeszcze istotne... Wiele z Was mówi, że wypowiadamy się z perspektywy spoza toksycznego związku itp. Naprawdę, powtarzam to nie raz - każdy z nas był w tym samym miejscu. Ja też jestem po toksycznym związku i po kilku innych. A z PP to też nieźle się miotałam. Naprawdę różne drogi. Dajcie sobie czas ;)

Re: Jesteś początkiem wszystkiego.

PostNapisane: 23 lip 2019, o 09:10
przez magicmind
Oleander napisał(a):Uwielbiam czytać wasze komentarze, bo naprawdę wiele wnoszą. Wiele zrozumiałam, dużo razy pomogły mi uwierzyć, że będzie lepiej, dały powera gdy się poddawałam. Ale jednocześnie mogłabym powiedzieć, że odczuwam frustrację? Może to za mocne słowo, ale czuje się podobnie jak kiedyś gdy tkwiłam w toksycznym związku i koleżanki mi mówiły, żeby sobie dać spokój, bo on nie jest dla mnie, bo znajdę kogoś lepszego. I to mówienie nic nie dawało. Rozumiałam o co im chodzi, miały racje, ale nie umiałam zmienić tego postrzegania w sobie, bo nie wiedziałam jak. I tu jest trochę podobnie. Jesteście po ‘jasnej stronie mocy’, wypowiadacie się z perspektywy osoby z poza ‘toksycznego związku’, a ja na ten moment nie wiem gdzie jest ten haczyk, o którym mówiła @Scarlett i jak się ogarnąć (i być może nie tylko ja). Jeszcze pół roku temu 80% czasu byłam smutna, 20% zadowolona. Teraz dzięki temu co m.in. tu przeczytałam, do tej pory 90% czasu czuje się dobrze, doceniam rzeczy, o których wcześniej nawet bym nie pomyślała, a mimo wszystko moje życie jest takie samo. Nic nie wykreowałam oprócz dobrego samopoczucia. Dlatego rozumiem trochę @Vint, chociaż nie uważam, że do tego trzeba mieć talent. Chyba musi coś kliknąć w mózgu, sama nie wiem. Więc na tą chwilę, najbardziej przemawia do mnie propozycja @magicmind. Bo jeśli nie to, to ja już nie wiem co ;)


Ja tam mam swoje zdanie ,że PP najlepsze efekty daje jeżeli się ma do tego podejście na luzie i tak samo do swoich celów i marzeń.
Kreowanie to po prostu może być fajna zabawa i to co pisałem wcześniej nie wyklucza spełniania swoich dużych marzeń i zmian w życiu.
Po prostu zamiast analizować i rozkminiać trzeba praktykować i po swojemu oswoić się z procesem świadomej kreacji. A jest to o wiele łatwiejsze gdy wręcz non stop coś sobie kreujemy. Praktyka czyni mistrza :)

Re: Jesteś początkiem wszystkiego.

PostNapisane: 23 lip 2019, o 09:44
przez Oleander
Scarlett napisał(a):A co jeszcze istotne... Wiele z Was mówi, że wypowiadamy się z perspektywy spoza toksycznego związku itp. Naprawdę, powtarzam to nie raz - każdy z nas był w tym samym miejscu. Ja też jestem po toksycznym związku i po kilku innych. A z PP to też nieźle się miotałam. Naprawdę różne drogi. Dajcie sobie czas ;)


tak myślałam, że to napiszesz :D Chodziło mi o to (znowu na podstawie związku, bo nie mam lepszego przykładu), że czasem zdarza mi się doradzić koleżance, która tkwi np. z nieszanującym ją facetem itp., w końcu też kiedyś byłam w czymś takim. I wtedy słyszę 'łatwo ci się mówi'. No teraz łatwo, ale kiedyś było ciężko i wiem, że da się z tego wyjść. I pewnie masz to samo jeśli chodzi o PP i tłumaczysz komuś co i jak- było ciężko, ale się da. A ja w PP jestem jak ta koleżanka w toksycznym związku i podchodzę do tego 'to jest nie do ogarnięcia, chyba nie dam rady/nie wiem co robić' :thinking
Ale to tyle, żalić się nie zamierzam, będę dalej próbować. Niemniej jednak rozumiem każdą stronę. Wyjadaczy PP i tych co dopiero odkrywają :D