Jesteś początkiem wszystkiego.

podstawy, działanie, doświadczenia, sukcesy

Jesteś początkiem wszystkiego.

Postprzez mrO » 17 lip 2019, o 19:14

Dlaczego to nie działa ?
Dlaczego na forum jest tak mało historii opisujących ogromny sukces.

Od kilku lat czytam i testuje różne techniki z większymi czy mniejszymi sukcesami. Sam zawsze opisuje to co udaje mi się, jednak większość osób piszę że „próbują bez przerwy i nic”, żadnych rezultatów. Z racji mojego podejścia do świata często zastanawiam się „Dlaczego? Przecież to wszystko działa. Przecież mi wychodzi, mi się udaje. Patrzcie co można osiągnąć”
Dlaczego ?
Czyż nie jesteś Bogiem ?

Myślę że musimy spojrzeć na to od strony kto tu przychodzi i dlaczego, aby odpowiedzieć sobie na pytania zadane wcześniej.
Kiedy ludzie przychodzą poczytać o czymś nowym, jakiejś nowej technice, nowym poście, przeważnie robią to bo czegoś im brakuje. Czegoś potrzebują, coś chcą zmienić.
Osoby które przychodzą na forum aby poznać „Prawo” są rzadkością. Nie oszukujmy się, to mniej już 1%. Większość osób jest tutaj tylko dla natychmiastowej gratyfikacji: albo w forum zapewnienia albo porady.
Taki umysł ofiary. Nie ma w tym nic złego, każdy z nas zaczynał bo czegoś chciał.
Przychodząc tutaj, brakuje ci czegoś, potrzebujesz czegoś i przez to stajesz się ofiarą. Mimo wszystko nadal możesz odnieść sukces i osiągnąć co chcesz. Jednak przeważnie tak nie jest. Ponieważ nie przeszedłeś tutaj w celu stania się Bogiem, przyszedłeś tutaj tylko po Boską cząstkę, namiastkę. Zamiast wziąć całą moc.
Gdyby zrobić anonimową ankietę, taką szczerą pytając „po co wchodzisz na forum”, większość osób wybrała by „bo coś chce”. Większość takich odpowiedzi nie ma nic wspólnego z Prawem. Większość ludzi nie jest zainteresowana Prawem, tylko efektami, znakami, jakimś jego mało znaczącymi elementami.
Nie chcę tutaj nikogo obrażać, ani obwiniać. Mam nadzieje że zrozumiecie co mam na myśli. Musicie uświadomić sobie jaką moc posiadacie, a nie przejmować się tym jak coś zdobyć. Jeśli martwicie się o takie rzeczy, to najprawdopodobniej tego nigdy nie zdobędziecie.
Jednak jeśli skupicie się na Prawie, na podwalinach tego wszystkiego, nie będziecie musieli się martwić o zdobycie czegokolwiek ponieważ to samo do was przyjdzie.
Więc po co to pisze ?
Chciałbym abyście zrozumieli że cokolwiek robicie, jakiejkolwiek metody używacie, ktokolwiek wam ją poleca, zawsze ale to zawsze róbcie to jak przystało na Boga, a nie ofiary.
Niezależnie co chcecie przyciągnąć, wasz Ex nie wróci póki dalej będziecie go potrzebować. Pieniądze nie pojawią się póki dalej będziecie ich potrzebować.
Wszystko co jest potrzebne, pochodzi od was samych. Niezależnie od metody jaką zrobicie ze stanem umysłu ofiary, nic nie osiągniecie.
Porzucając umysł ofiary zobaczysz jak samo wszystko się ułoży. Może wtedy zmienisz zdanie odnośnie tego wszystkiego i zrozumiesz co mam na myśli.
Uświadomcie sobie że Prawo nie dba o wasze problemy, depresje, potrzeby, ma je dosłownie w dupie. Daje ci to co generujesz. Twoje żale, błagania, wysyłanie miłości, impulsów itp. itd. nic nie pomogą.
Umysł ofiary zmanifestuję życie ofiary.

Poza tym zrozumcie że metody czy techniki wcale nie są ważne. W końcu prawie w ogóle ich nie robiłeś, a zobacz gdzie teraz jesteś. Zobacz gdzie teraz są inni.
Liczy się to co masz w środku. Liczy się dosłownie twoje nastawienie.

Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma.
Mateusz 13:12

Cokolwiek próbujesz przyciągnąć zastanów się nad tym dlaczego chcesz to przyciągnąć, z jakie „umysłu” korzystasz. Nawet jeśli zastosujesz się najpilniej do jakiejś techniki, poczuj się jakbyś żył życiem osiągniętym dzięki celowi. Pozbądź się myśli „proszę boże jezusie matko boska niech to zadziała”
Pozbądź się tego, pozbądź się takich myśli. Jesteś początkiem wszystkiego, Ty i tylko TY
Change your Personality to change your Reality. :brawo
mrO a nie mr0. O=One

Za ten post autor mrO otrzymał podziękowania - 13
Amazonka, Anka12, Black, Born1975, Garden, Gusiak, jaskier, niweleta, PrettyOne, Renata, Scarlett, Slonce, Świetlista
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 614
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 13:42
Podziękował : 132 razy
Otrzymał podziękowań: 419 razy

Re: Jesteś początkiem wszystkiego.

Postprzez Born1975 » 17 lip 2019, o 19:45

Dobry tekst. Ciekawe ile osób weźmie to sobie do serca.

Ja dodam do tego jeszcze kwestię roszczeniowości. Prawdą, że nam się należy. Ale nie możemy się domagać od nikogo czegokolwiek, bo to czyni z nas ofiary. Masa ludzi rości sobie prawo do czegoś tam, a jak tego nie otrzymują, to winią za ten stan rzeczy innych ludzi-rodzinę, społeczeństwo czy rząd. I nie mam na myśli tylko rzeczy materialnych, ale również zdrowie, związki itp. Co więc trzeba zrobić? Wziąć swoje życie we własne ręce. A wtedy nie trzeba nawet znać Prawa, by otrzymać to czego się chce.
Siempre juego con mis reglas.

Za ten post autor Born1975 otrzymał podziękowanie od
Scarlett
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2278
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 858 razy
Otrzymał podziękowań: 611 razy

Re: Jesteś początkiem wszystkiego.

Postprzez niweleta » 17 lip 2019, o 21:24

Super, że ten tekst trafił na forum :brawo

Czytałam go wcześniej u Supermana, więc fajnie, że nasze forum zostało o niego wzbogacone. To bardzo wartościowy post.
Każdy od czegoś zaczynał, dlatego dużo osób przychodzi po coś, a to chcą przyciągnąć pracę, exa czy jakąś wygraną w lotto itd. Ale największym osiągnięciem nie jest przyciągnięcie tego czegoś, tylko pójście dalej. Gdzie naprawdę człowiek staje się prawdziwym kreatorem swojego życia, a przestaje być tą ofiarą. Wszystko wychodzi od Ciebie. To naprawdę jest takie proste.
Proste a zarazem trudne bo łatwiej jest wykonać jakąś technikę przez 10 min a potem resztę dnia dalej być "sobą" czyli np. analizować, rozkminiać czemu czegoś nie mam, poddać się swoim lękom itp. Sztuką jest właśnie przełamanie tego nawyku "bycia starym sobą" i nie wracania do poprzedniego stanu umysłu. Postawienie się w stanie "jestem Bogiem" i utrzymanie tego. Do tego trzeba determinacji.

Za ten post autor niweleta otrzymał podziękowania - 2
mrO, Świetlista
Avatar użytkownika
niweleta
 
Posty: 113
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 09:38
Podziękował : 26 razy
Otrzymał podziękowań: 57 razy

Re: Jesteś początkiem wszystkiego.

Postprzez Renata » 18 lip 2019, o 07:09

Naprawdę dobry tekst (y)
Wszystko zaczyna się od tego, jak czujemy się sami ze sobą, jaka wartość widzimy w sobie i nic nie zmieni się na zewnątrz, jeśli w środku w nas będą „nieczystości”.
A bycie ofiarą zanieczyszcza nasze wnętrze, odsuwa nas od boskości, kieruje ku bylejakości. Właśnie dlatego taki nacisk kładziemy na miłość do siebie. To esencja pp!
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3072
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 642 razy
Otrzymał podziękowań: 830 razy

Re: Jesteś początkiem wszystkiego.

Postprzez vint » 18 lip 2019, o 12:41

Tekst faktycznie ciekawy, tak jak i komentarze do niego. Nasuwa mi się tylko jeden wniosek jeśli chodzi o ogólne "stosowanie pp w praktyce" czy też kreację własnego życia. Chodzi o swego rodzaju talent. Dla przykładu: jak ktoś nie ma talentu do śpiewania/rysowania, to choćby nie wiem ile się szkolił, to (pięknie) śpiewać/rysować nie będzie. Za to inna osoba rodzi się z talentem i nawet bez szkolenia potrafi zaśpiewać/narysowac coś tak, że klękajcie narody!

Analogicznie do tego uważam, że aby odnieść sukces w kreowaniu własnego życia znając zasady pp też trzeba mieć "talent". Ten "talent" to taka kombinacja cech charakteru, silnej psychiki, odporności, swego rodzaju "tumiwisizmu", a często i również sprzyjających sytuacji życiowych. Mam wrażenie, że wszystkie osoby, które na tym forum opisały swoje historie przemian życiowych mają ten "talent". A reszta, która bez efektu próbowała dokonać takich zmian, niestety należy do tej grupy bez "talentu". Co nie oznacza, że pp "nie istnieje"! Ani że nie mogą osiągnąć jakiegoś tam przyzwoitego poziomu w jego stosowaniu. Ale mam niestety wrażenie, że ich wrodzone skłonności (np. niska odporność na stres, emocjonalność, nadwrażliwość, itp.) jako elementy stanowiące ich osobowść będą stały na przeszkodzie do pełnego rozkwitu w dziedzinie pp. Choć mam nadzieję, że się mylę!
vint
 
Posty: 63
Dołączył(a): 2 paź 2017, o 08:53
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Jesteś początkiem wszystkiego.

Postprzez Scarlett » 18 lip 2019, o 13:00

vint napisał(a):Tekst faktycznie ciekawy, tak jak i komentarze do niego. Nasuwa mi się tylko jeden wniosek jeśli chodzi o ogólne "stosowanie pp w praktyce" czy też kreację własnego życia. Chodzi o swego rodzaju talent. Dla przykładu: jak ktoś nie ma talentu do śpiewania/rysowania, to choćby nie wiem ile się szkolił, to (pięknie) śpiewać/rysować nie będzie. Za to inna osoba rodzi się z talentem i nawet bez szkolenia potrafi zaśpiewać/narysowac coś tak, że klękajcie narody!

Analogicznie do tego uważam, że aby odnieść sukces w kreowaniu własnego życia znając zasady pp też trzeba mieć "talent". Ten "talent" to taka kombinacja cech charakteru, silnej psychiki, odporności, swego rodzaju "tumiwisizmu", a często i również sprzyjających sytuacji życiowych. Mam wrażenie, że wszystkie osoby, które na tym forum opisały swoje historie przemian życiowych mają ten "talent". A reszta, która bez efektu próbowała dokonać takich zmian, niestety należy do tej grupy bez "talentu". Co nie oznacza, że pp "nie istnieje"! Ani że nie mogą osiągnąć jakiegoś tam przyzwoitego poziomu w jego stosowaniu. Ale mam niestety wrażenie, że ich wrodzone skłonności (np. niska odporność na stres, emocjonalność, nadwrażliwość, itp.) jako elementy stanowiące ich osobowść będą stały na przeszkodzie do pełnego rozkwitu w dziedzinie pp. Choć mam nadzieję, że się mylę!


Mylisz się - w tym przypadku to nie talent, a coś zupełnie innego. Nie wiem jak to nazwać... nawykiem? Zderzeniem się z czymś? Nabyciem doświadczenia? Chyba tak. Jak nie masz doświadczenia to możesz go nabyć albo zawiesić ręce i stwierdzić, że nie dasz rady. Ja kiedyś byłam całkowitym przeciwieństwem tego co piszesz, a po wielu doświadczeniach, marudzeniu, zrzedzeniu, siłowaniu się z wieloma pragnieniami, a także usilnym przyciąganiu exa, coś mi się zmieniło pod kopułą. Teraz jestem inną osobą. PP jest czymś naturalnym co ma każdy człowiek. Nie podchodzi to absolutnie pod talent. Takie tłumaczenie jest więc niczym innym jak zwykłym tłumaczeniem i robieniem z siebie tej ofiary o której pisał mrO. "Ja nie mam talentu, nie mam predyspozycji, inni się tacy urodzili" itp. to wszystko jest w głowie. Nie w rekach, nie w nogach - w głowie. A w głowie nic nas nie ogranicza oprócz samych siebie. Niektórzy własną głową są w stanie poruszyć nawet kończyny skazane na wieczne nieporuszanie.
Co ciekawe, niedawno chyba właśnie mrO pisał (lub rozmawiałam z nim o tym), że niektórzy myślą, że nam coś przyszło łatwo, od razu, że dla nas to było wszystko hop siup, bo mamy "talent" albo nic nie przeszliśmy. mrO o wielu swoich bardzo ciężkich doświadczeniach nie pisał. Ja je znam. I wielokrotnie się dziwiłam jak osoba z jego przeszłością i ludxmi dookoła jest tak dobra w PP. Dobra i inspirująca mnie każdego dnia. Ja sama nie miałam jakichś mega złych doświadczeń, ale byłam typową zrzedliwą babą z motywatorni. Jeszcze do 2016 roku.

A co do całego posta - zgadzam się całkowicie <33
Od siebie dodam jeszcze, że zawsze na twarzy pojawia mi się lekki grymas jak czytam, że "Wszechświat coś tam...". Nie ma Wszechświat jest zly/da mi/nie da mi/słucha/nie słucha. TY jesteś Wszechświatem, Bogiem, Źródłem - jakkolwiek to nazwiesz.
co do roszczeniowości o której pisał Born... również się zgadzam. Czeste zjawisko.
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3218
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 493 razy
Otrzymał podziękowań: 1943 razy

Re: Jesteś początkiem wszystkiego.

Postprzez Born1975 » 18 lip 2019, o 13:02

Vint brak talentu to zwykła wymówka. Znam sporo osób mających różnego rodzaju talenty, które nic w życiu nie osiągnęły. Mój dobry kumpel ma niesamowity talent muzyczny, jakikolwiek instrument muzyczny weźmie do ręki, to na nim zagra. Ale nic z tym swoim talentem nie zrobił. Dorabia sobie tylko grając na trąbie na pogrzebach. Znam też osobę, która się niczym nie wyróżniała, nie miała żadnego talentu, ale bardzo ciężko pracowała na swój sukces. Dziś jest osobą zamożną. Inny mój znajomy też bez talentu stworzył niesamowity projekt, projekt w którym ma kontakt z najbogatszymi ludźmi w Polsce-wartość majątku tych osób idzie w miliardy złotych. Z tego co wiem to są tam ponoć nawet osoby z listy 100 najbogatszych Polaków.
Albo moja siostra. Ma talent do nauki języków obcych. Bez problemu dogaduje się po angielsku i hiszpańsku. Ale nie uczy się tych języków wcale, więc na tematy filozoficzne w nich nie porozmawia.

Talent to 5% sukcesu, pozostałe 95% to praca. Gdy ktoś odnosi sukces w jakiejś dziedzinie, to my widzimy ten talent. No ba jak to jest, że taki Justin Bieber w wieku 20 lat był już znanym piosenkarzem, no musiał mieć talent. Ale nikt nie widzi tego, że od najmłodszych lat poświęcał na to mnóstwo czasu.
Siempre juego con mis reglas.
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2278
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 858 razy
Otrzymał podziękowań: 611 razy

Re: Jesteś początkiem wszystkiego.

Postprzez vint » 18 lip 2019, o 14:26

Przypuszczam, że nieporozumienie wynika z użytego przez mnie słowa i analogii. Tak jak nadmieniłam, pod pojęciem "talentu" rozumiem pewne cechy charakteru, predyspozycje, siłę psychiki, odporność, tumiwisizm i jeszcze kilka innych rzeczy które nie do końca umiem nazwać. Ujmę to tak: to coś, co nas stanowi i czyni tym kim jesteśmy.

Born1975 - w pewnym sensie potwierdzasz to o czym napisałam - oprócz "talentu" potrzebna jest praca nad sobą. Ale czy naprawdę jestesmy w stanie zmienić to, co według mnie stanowi ten "talent"? Tzn. czy jestesmy w stanie zmienić siłę psychiki, odporność, charakter? W jakimś tam stopniu tak, ale wydaje mi się, że nigdy do końca. Nie wiem czy z introwertyka siedzącego w domu da się zrobić zrelaksowanego ekstrawertyka brylującego na imprezach. Do jakiegos stopnia może i tak, ale czy na 100 procent?
Dlatego tu według mnie tkwi przyczyna porażki wielu ludzi, którzy uczciwie podchodzą do zagadnienia, tzn. nie szukają jednej techniki na przyciągnięcie byłego/byłej, tylko podchodzą całościowo do problemu, tak jak było tu wielokrotnie zalecane. Do jakiegoś stopnia są w stanie odnieść sukces, ale nigdy na te 100%. Tymczasem są inni, którzy tak jak pisze Scarlett, mieli ciężkie doświadczenia, a tu nagle zwrot o 180 stopni i pełna przemiana. Według mnie to są właśnie osoby, którzy mają te wewnętrzne predyspozycje, które im to znacznie ułatwiły. Np. myśleli, że wszystko jest do bani i prześladuje ich pech. Nagle dowiadują się, że mogą wszystko. I teraz, dzięki sile psychiki, zdolności do włączania tumiwisizmu, silny charakter (no i oczywiście przede wszystkim determinacji i konsekwencji w działaniu) udaje im się odmienić swoje życie.

W jakimś innym wątku pisałam o pewnym człowieku, który w wypadku stracił dwie nogi. W kilka dni po przebudzeniu się po operacji on już planował kolejne wspinaczki wysokogórskie, skoki na spadochronach i inne sporty ekstremalne. To jest właśnie jeden z ważnych elementów tego "talentu, o którym piszę. Ten człowiek to po prostu ma i nic go nie powstrzyma.
vint
 
Posty: 63
Dołączył(a): 2 paź 2017, o 08:53
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Jesteś początkiem wszystkiego.

Postprzez Scarlett » 18 lip 2019, o 14:32

Ale to nie żadna predyspozycja, tylk oto czy ta osoba tego chce. Czy chce zmiany. Nie chodzi o techniki na byłego. To coś ma każdy, tylko nie każdy wykorzystuje. to nie jest tak że ktoś się z tym rodzi a inny nie. Jeśli uważa, że nie ma "tego czegoś" to jest właśnie stawianie się w pozycji ofiary o której jest napisane w poście. Może być osoba która straciła nogi i się wspina, a też taka która do końca życia będzie się nad tym użalała. To jego wybór co zrobi, ale KAZDY może to zrobić. właśnie o to w tym chodzi - czy ktoś chce, a nie czy komuś jest to dane. Człowiek sam sobie jest Wszechświatem/Bogiem/Źródłem. Jak da sobie szansę to tak się stanie, jak sobie nie da to nie. I będzie sobie wmawiał, że taki się urodził.
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3218
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 493 razy
Otrzymał podziękowań: 1943 razy

Re: Jesteś początkiem wszystkiego.

Postprzez niweleta » 18 lip 2019, o 14:42

Chciałam napisać coś podobnego jak Scarlett.
Bo ja też się nie zgadzam się z tym, że to kwestia talentu.
Myślę, że to kwestia właśnie chęci. Albo się chce tej zmiany albo nie. Jak się naprawdę chce to się nie szuka kolejnych "ale".
Umysł nie jest czymś co steruje nami. To my sterujemy swoim umysłem. My mamy nad nim władzę. My decydujemy o tym jacy jesteśmy i jakie cechy w sobie rozwijamy. To jest właśnie to przejęcie kontroli nad własnym życiem.
To jest coś co pisałam wyżej, że łatwiej jest 10 min coś porobić i wrócić do starych nawyków i szukać następnego "ale". Jeśli się naprawdę chce zmiany to dzień w dzień pracuje się nad sobą. Żadne predyspozycje, żaden talent tylko praca nad sobą i nie szukanie kolejnych "ale".

Za ten post autor niweleta otrzymał podziękowanie od
Świetlista
Avatar użytkownika
niweleta
 
Posty: 113
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 09:38
Podziękował : 26 razy
Otrzymał podziękowań: 57 razy

Następna strona

Powrót do Prawo przyciągania na co dzień

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości