Strona 91 z 91

Re: METODA SILVY

PostNapisane: 28 lut 2019, o 23:06
przez burachmura
VInt, To o czym mówisz, jak dla mnie jest praktyką, czyli wiedzą popartą doświadczeniem. Oczywiście nie mówię o geniuszach w jakiejś dziedzinie, lecz o osobach przeciętnych. Po jakimś czasie widzimy, że mniejszym nakładem sił daną pracę możemy wykonać lepiej i szybciej. Będę robiła eksperyment z nauką jeszcze jednego problematycznego dla mnie przedmiotu. Teraz może być trudniej, bo "podpadłam" dydaktykowi. Zastosuję szafkę miłości, naukę w alfie, programowanie na szybkość i skuteczność, jak w stresie (pomysł Vint), naukę w becie, oraz coś, czego jeszcze nie umiem, ani nie było na kursie (lecz chyba jest na innych kursach Silvy ) wejście "w skórę" drugiego człowieka, po to, żeby zorientować się w zakresie zagadnień egzaminacyjnych. Jak czas pozwoli to poszperam w Internecie, może coś znajdę na temat tej techniki. I z takim mixem technik zamierzam zdobyć wysoką notę z przedmiotu, który niezbyt ogarniam.

Re: METODA SILVY

PostNapisane: 1 kwi 2019, o 20:47
przez Koliberek
Na co dzień od kursu w zasadzie stosuje tylko 333-222-111 i technikę 3 palcy, zastanawiam się jak to jest z innymi zaprogramowanymi rzeczami, kiedy od kursu minęły 2 miesiące, czy ta wiedza gaśnie że warto iść na powtórkę czy można sobie systematycznie praktykując kolejne ćwiczenia odświeżyć. Hmm..

Re: METODA SILVY

PostNapisane: 3 sie 2019, o 21:29
przez domi
Po ponad miesiącu od ukończenia kursu Silvy Life System postanowiłam w końcu napisać parę słów.
Byłam na kursie w Krakowie, prowadzonym przez Andrzeja Wójcikiewicza.

Po pierwsze, co jest WAŻNE, zwłaszcza dla osób, które w przyszłości planują iść na SLS lub SIS - niektóre metody/techniki zostały przerzucone z jednego kursu do drugiego a także dodano kilka nowych elementów.
Przede wszystkim, Laboratorium zostało przeniesione do Silva Intuition System.
Dodano ćwiczenie na Absolutną Wolność Finansową, technikę Podwójnej Indukcji a także kontrolę bólu na poziomie beta innym osobom w SLS.
Ponadto łamaliśmy szyją strzałę :mrgreen: która "przedstawiała" jakieś nasze negatywne przekonanie, które chcemy przełamać. Oczywiście, strzała była bez grotu :lol: ale to najprawdziwsza strzała, z twardego drewna, powiem tylko tyle, że nie tak łatwo ją nawet wygiąć w rękach, a jednak da się ją złamać za pomocą samej szyi!
Na naszym kursie było tylko 10 strzał, więc nie każdy się załapał ale to było akurat spowodowane opóźnieniem przesyłki z resztą strzał, z tego co wiem, to na kolejnych kursach każdy ma dostać taką strzałę, żeby mógł, czy to na kursie, czy też w domu, ją przełamać razem z blokującym nas przekonaniem. W załączeniu wrzucam fotkę strzały, którą osobiście, wyłącznie za pomocą własnej szyi przełamałam :banan :hopsa
Ogólnie, powiem szczerze, że niesamowicie mi się podobało na SLS, nie dość, że atmosfera była super, ludzie, zarówno kursanci, jak i osoby organizujące ten kurs, byli mega mili i przyjaźni. No i oczywiście ogrom wiedzy! Przez chyba dwa tygodnie po kursie czułam takie "flow". Bardzo się cieszę, że wzięłam udział, planuję we wrześniu wybrać się ponownie na SIS, mam nadzieję, że tym razem uda mi się dostać do Laboratorium, bo na tym mi najbardziej zależało, jak jechałam na SLS, ale się nie udało :lol:

Polecam dla osób, które chcą zrobić ten kurs "dla siebie", dla swojego rozwoju, dla poszerzenia swojej wiedzy. Można naprawdę bardzo dużo się dowiedzieć, poznać dużo technik, czy to kontroli bólu, stresu a także na poprawę pamięci itp. oraz nauczyć się wchodzenia w stan alfa.
Polecam! :hopsa