Przekonania - WĄTEK ZBIORCZY

podstawy, działanie, doświadczenia, sukcesy

Re: Przekonania - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez jaskier » 15 lut 2019, o 10:09

cabochard napisał(a):Uwielbiam gościa, ma swój styl i to co mówi do mnie trafia

(odradzam, jeśli ktoś jest uczulony na wulgaryzmy)

Faktycznie trochę za dużo przeklina, ale fajnie mówi o temacie. Kupuję! :lol:
:givelove
Jak może być jeszcze lepiej? :kwiatek

Za ten post autor jaskier otrzymał podziękowanie od
cabochard
Avatar użytkownika
jaskier
 
Posty: 81
Dołączył(a): 9 wrz 2018, o 22:52
Podziękował : 32 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Przekonania - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez cabochard » 15 lut 2019, o 18:13

miło mi, jaskierku :sun
TR + 2P

Za ten post autor cabochard otrzymał podziękowanie od
jaskier
Avatar użytkownika
cabochard
 
Posty: 310
Dołączył(a): 7 gru 2017, o 22:03
Podziękował : 58 razy
Otrzymał podziękowań: 24 razy

Re: Przekonania - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Nathalie » 3 sie 2019, o 13:30

Do mnie z przekonaniami trafiła metoda na którą sama jakoś wpadłam. Nie trwało to wszystko pięć minut, ale kto poważnie interesuje się rozwojem ten wie, że ani przekonania ani miłość do siebie nie przychodzi w pięć minut :) W pięć minut przychodzi podjęcie decyzji i określenie się a reszta to praca nad sobą :) Praca nad sobą jest wspaniałym doświadczeniem jeśli rzeczywiście robimy coś wyłącznie dla siebie a nie po to by na szybko i na siłę osiągnąć jakiś swój cel. Chociaż cel to tutaj niewłaściwe słowo, bo bardziej pasuje coś co nazywacie tutaj bardzo trafnie chciejstwem.
Często pisaliście tutaj o pracy z lustrem, podawaliście różne techniki. Też postanowiłam skorzystać z lustra tylko w nieco inny sposób. Usiadłam przed nim po turecku, w środku dnia, czasem wieczorem. bez żadnych świeczek, rytuałów i tego typu rzeczy. Postanowiłam rozmawiać z tą Natalią w środku. Widziałam ją w swoim oczach, słyszałam ją w swoim głosie, poznawałam ją po swoich ruchach. Najpierw mówiłam do siebie wszystko co sądzę o sobie, mówiłam o swoich lękach, obawach i każdym "Ale". Trwało to jakiś czas. Prowadziłam taki dialog. Na głos choć moja znajoma której to poleciłam robiła wszystko w głowie, bo nie chciała żeby dzieci słyszały. Po prostu przekonuje się swoje odbicie, swój umysł i podświadomość o wszystkim to co wiesz, ale podświadomość gdzieś w środku nie chce dopuścić do wchłonięcia tej wiedzy. Można mówić, opowiadać, przekonywać siebie. Stopniowo nie tylko zaczęłam bardziej siebie lubić, ale też zauważyłam zmianę postawy z przygarbionej na bardziej wyprostowaną, dumną. Dawkowałam też sobie różne przekonania i po jakimś czasie rzeczywiście odczułam ich zmianę w sobie. Podziałało!!! Do tej pory lubię czasem "pogadać ze swoim odbiciem". W życiu czasem spotykają nas różne rzeczy a to forma takiej fajnej terapii dla podświadomości. zupełnie inaczej zapatruję się na nas samych, których widzimy w całości niż od góry w dół. Czasem celowo pewne rzeczy ignorujemy. Tak naprawdę widzimy swój nos bardzo dobrze, ale nasz mózg świadomie ignoruje ten widok dlatego wydaje nam się, że go nie widzimy. To samo jest z przekonaniami i z całym PP!!
Najważniejsze to zrozumieć, że wszystko robimy dla siebie a nie dla kogoś. Zrozumieć jak działa PP i powolutku pracować nad sobą czyli własnym odbiorem swojej osoby (co nazywa się miłością do samego siebie) i przekonaniami. Nie możecie interpretować tego tak, że ktoś sobie coś przeczytał, zakodował i nagle został Bogiem. Najważniejsze jest zrobić pierwszy krok a potem powolutku sobie iść! :przytul: To jest PROCES! Pracuję z ludźmi i widzę że mają mentalność chciejstwa wszystkiego teraz i już a wynika to tak naprawdę z braku skupienia się na teraźniejszości. Bo wszystko co robią dzieje się z myslą o przyszłości i chęci idealnego życia najlepiej z idealną osobą u boku.
Polecam pogadanie sobie samemu ze sobą. Z tą zagubioną osóbką z lustra. Cierpliwie bez poganiania tej osoby i oczekiwania od niej cudów po kilku dniach. Ta osóbka z lustra to mój najlepszy przyjaciel - ja :)
BE STRONGER than YOUR STRONGEST excuse <3

Za ten post autor Nathalie otrzymał podziękowania - 2
Anka12, jabu65
Avatar użytkownika
Nathalie
 
Posty: 7
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 21:35
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Przekonania - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez jabu65 » 6 sie 2019, o 15:38

Aż musiałem przejrzeć wszystkie Twoje wpisy, gdy jedna rzecz mnie szczególnie zainteresowała. Jeśli dobrze zrozumiałem, punktem zwrotnym w Twoim życiu było zrozumienie, że stanowisz centrum swojego świata i siłą sprawczą dla siebie samej, oraz pokochanie siebie. I właśnie na tym drugim wątku chciałbym się skupić. Jak to było? Czy stosowałaś tylko metodę z lustrem, czy może wykonywałaś jakąś inną "pracę"? Jak to odczuwałaś wcześniej, a jak teraz? Czy to uczucie osiągnęło stały poziom, czy może stale wzrasta? Interesuje mnie i strona techniczna i taka.. hmm... wewnętrzna, duchowa, powiedzmy. Pytam o to ponieważ uważam, że jest to jeden z kluczy, kto wie, czy nie najważniejszy, do osiągnięcia sukcesu w PP, czyli tak naprawdę w życiu, a jest to traktowane tak trochę po macoszemu, poniżej technik i różnych "sztuczek" umysłowych.
jabu65
 
Posty: 24
Dołączył(a): 24 gru 2018, o 15:56
Podziękował : 11 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy

Re: Przekonania - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Nathalie » 6 sie 2019, o 16:44

Jeśli dobrze zrozumiałem, punktem zwrotnym w Twoim życiu było zrozumienie, że stanowisz centrum swojego świata i siłą sprawczą dla siebie samej, oraz pokochanie siebie.


Tak, bo to jest najważniejsze w PP i tego się nauczyłam na tym forum kiedy najbardziej ogarnięci użytkownicy najmocniej na to kładli nacisk. Ten punkt zwrotny zaczepiłam tu na forum bo o tym przecież bardzo często było pisane.
Wcześniej wydawało mi się, że znałam PP bo przecież duzo czytałam i minęło tyle lat. Ale jednak ciągle podświadomie usprawiedliwiałam wszystko wszechświatem czy jakimś innym nazewnictwem. I nawet kiedy niby wiedziałam, że to ja jestem odpowiedzialna za wszystko to jednak to takie podświadome nadawanie mocy sprawczej czemuś innemu niż sobie bardzo mocno oddziaływało.
W pewnym momencie przestałam prosić wszechświat żeby mi coś dał, tylko ja sama żądałam otrzymania czegoś tam. Wszystko zaczęłam skupiać na sobie jako właśnie to centrum. Kiedyś Scarlett wstawiła taki obrazek człowieka z którego emanują takie snopy energii i układają się w coś na kształt wszechświata. I ja wtedy wyobraziłam sobie, że to ja jestem tym wszechświatem. Ja jestem w środku a to co ze mnie wychodzi to jest cała reszta świata. Oczywiście ta świadomość jest bardzo ważna ale jest jedynie częścią wszystkiego czym w naturze jest właśnie PP. Przede wszystkim to uświadomić sobie że jest się w centrum, jest się wszystkim. I dopiero od tej świadomości można zacząć pracować nad miłością i akceptacją do siebie. Może bardziej od sformułowania "pokochać siebie" stosowałabym "zespolić się ze sobą, zaakceptować w pełni" bo miłość do siebie jest bardzo opacznie rozumiana co też często czytałam w tym wątku o miłości.

Jak to było? Czy stosowałaś tylko metodę z lustrem, czy może wykonywałaś jakąś inną "pracę"?


Tylko to. Nie chciałam sobie robić bajabongo w głowie :D Wiem że sporo osób łapie się wszystkiego co pojawi się na forum. Ja wolę się skupić na jednej rzeczy w której czuję się najlepiej. I wpadło mi do głowy właśnie to lustro.

Jak to odczuwałaś wcześniej, a jak teraz? Czy to uczucie osiągnęło stały poziom, czy może stale wzrasta?

Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, masz na myśli wzrastanie i stały poziom świadomości?
Na początku stało w miejscu. Zresztą większość metod na początku może powodować uczucia stania w miejscu, przez to dużo ludzi łatwo rezygnuje twierdząc "że to nic nie daje" i że "nic się nie dzieje". Jednocześnie chcąc natychmiastowy efekt i szukając go.
Następnie powoli ta akceptacja mnie wzrastała, odczuwałam różnicę. Lubiłam spędzać czas na tej metodzie.
Doszło oczywiście do momentu kiedy stanęło to w miejscu, ale wtedy było to już dla mnie wystarczające. Na tylko spoiłam się ze sobą, że w połączeniu z innymi elementami PP wszystko zaczęło po prostu "działać" tak jak powinno. Wszystko poszło już jak kula śnieżna :lovki
Tutaj oczywiście pojawia się kolejne ważne zagadnienie czyli zaakceptowanie faktu, że życie jest życiem. Kiedy mam gorsze momenty nadal sięgam po lustro.
Jestem na takim etapie kiedy cieszę się widząc siebie w lustrze, bo widzę siebie czyli swojego najlepszego przyjaciela, kogoś kto będzie ze mną na zawsze, kto zawsze będzie taki jak ja.

Interesuje mnie i strona techniczna i taka.. hmm... wewnętrzna, duchowa, powiedzmy.

Stronę techniczną opisałam chyba najlepiej jak mogłam w poście powitalnym. Po prostu wykorzystałam do tego duże lustra, takie przy którym mogłam usiąść. Mam takie z Ikei, stojące w ramie. Siedziałam, rozmawiałam. Mozna też rozmawiać w głowie, telepatycznie, w końcu to Twoje odbicie :) Kiedy wsiadałam do samochodu to też uśmiechałam się i mówiłam coś miłego do swojego odbicia.
W tej kwestii duchowej to chodzi głównie o to by uświadomić sobie, że ta osoba w lustrze to Ty sam. Ty masz tą osobę kochać. Ma być dla Ciebie piękna, mądra, ma wierzyć w siebie. Masz wlewać w nią miłość. Bardzo dużo ludzi nie akceptuje siebie do tego stopnia, że nie może patrzeć na siebie w lustrze!! A przecież ta osoba w lustrze to Ty sam!! Dlatego to ćwiczenie z lustrem jest tak bardzo ważne!
Ale właśnie zdałam sobie sprawę, że ten wątek jest przecież o przekonaniach :facepalm
No to ok, jeśli chodzi o przekonania to wmawiasz je sobie w lustrze, tłumaczysz ich słuszność. Tak jakbyś chciał przekonać o czymś inną osobę. Wmawiasz te przekonania w połączeniu z wpajaniem tej miłości i akceptacji. I tak, odczuwałam zmianę tych przekonań. Lustro ma w sobie magiczną moc i to wiadomo od pokoleń. Nie bez powodu są różne metody i techniki oparte na lustrach a nawet są świetną inspiracją do filmów. Można je wykorzystać na najróżniejsze sposoby.
Jak patrzę na to z perspektywy czasu to widzę, że wszystkie przekonania zawsze wychodzą z braku miłości/akceptacji do siebie (spojenia samemu ze sobą). Zła praca, złe zarobki, niepodobanie się samym sobie, to że nikt nas nie chce, że każdy nas rzuca, że nic nam się nie udaje. Wszystko wychodzi z braku miłości do siebie. Jak to się opanuje to z przekonaniami pracuje się sprawnie i to niemal każdą metodą ;)
Też zauważyłam na forum że ludzie zaczynają od wszystkiego tylko nie od spojenia z samym sobą. I większość upiera się, że się akceptuje a to nieprawda :)
BE STRONGER than YOUR STRONGEST excuse <3

Za ten post autor Nathalie otrzymał podziękowania - 2
jabu65, Oleander
Avatar użytkownika
Nathalie
 
Posty: 7
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 21:35
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Przekonania - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez jabu65 » 6 sie 2019, o 17:03

Zaakceptowanie siebie wydaje się być dosyć prostym procesem, technicznie rzecz biorąc, chociaż rozmawiania ze swoim odbiciem w lustrze wymaga lekkiego przełamania się. Ten w lustrze jest początkowo jakiś taki.. brzydszy :thinking
Za to owo "spojenie" się z sobą jest terminem, który wymaga przemyślenia. Rozumiem, że jest to jakaś forma integracji swoich przekonań, aktualnych myśli, oraz emocji ?
jabu65
 
Posty: 24
Dołączył(a): 24 gru 2018, o 15:56
Podziękował : 11 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy

Re: Przekonania - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Nathalie » 6 sie 2019, o 17:15

jabu65 napisał(a):Zaakceptowanie siebie wydaje się być dosyć prostym procesem, technicznie rzecz biorąc, chociaż rozmawiania ze swoim odbiciem w lustrze wymaga lekkiego przełamania się. Ten w lustrze jest początkowo jakiś taki.. brzydszy :thinking
Za to owo "spojenie" się z sobą jest terminem, który wymaga przemyślenia. Rozumiem, że jest to jakaś forma integracji swoich przekonań, aktualnych myśli, oraz emocji ?

Jest różnica między akceptacją w formie zaakceptowania tego że żyjesz, chodzisz i jesteś. Mam na myśli taką dogłębną akceptację. Tak jak napisałam, wolę używać sformułowania "spojenie ze sobą" niż "pokochanie siebie" ale pozostańmy przy forumowej terminologii - mam na myśli zaakceptowanie siebie jako pokochanie siebie. Spojenie ze sobą oznacza dla mnie połączenie tego "ja" którym jesteś teraz z tym "wyższym ja", którego ludzie nie widzą bo są przytłoczeni tym co nazywają "brzydszą wersją siebie". Chodzi o to byś przestał postrzegać swoje odbicie jako to brzydsze, bo nie jest brzydsze, chyba że przeglądasz się w krzywym zwierciadle w lunaparku :)
kochać siebie jako najlepszą osobę, spoić się z tą osobą, być z nią jednym.
W życiu nie chodzi o to by się obudzić, pracować, wracac z pracy jeść i siedzieć na toalecie - to pozostawmy kotom ;) My jesteśmy ludzmi i mamy cały zakres rzeczy do zrobienia, do przeżycia, do zachwycenia się. I możemy tego dokonać jeśli zrobimy coś ze sobą, zachwycimy się sobą :) Do takiego punktu chciałam dojść właśnię dzięki tej metodzie.
Praca z przekonaniami to trzeci etap w rozwoju. Pierwszy to właśnie uświadomienie sobie, że ty jesteś centrum, wszechświatem, bogiem. Drugi to "pokochanie siebie" - pełne zaakceptowanie siebie na każdej płaszczyźnie jako jedyny i wyjątkowy wszechświat. A trzecie to przekonania. One wymagają pracy, ale kiedy odfajkuje się dwa pierwsze punkty to przychodzi to o wiele szybciej.
Właśnie to przełamanie o którym piszesz jest najtrudniejsze, ale zawsze pierwszy krok jest najtrudniejszy a potem już leci :wnastroju
BE STRONGER than YOUR STRONGEST excuse <3
Avatar użytkownika
Nathalie
 
Posty: 7
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 21:35
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Przekonania - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez jabu65 » 6 sie 2019, o 17:28

O, właśnie - zachwycenie się sobą :brawo Tego mi brakowało. Zauważam, że ludzie, jako gatunek, zaczęli jakby dojrzewać. Jeszcze parę lat temu deklaracja: Jestem Bogiem, czyli tak naprawdę wszystkim co jest w mojej rzeczywistości, również jako źródło mocy i kreacji było obarczone pewnym lękiem, jakby wewnętrzny cenzor pilnował, abyśmy za daleko nie poszli. Teraz bardziej się myśli, jak to poczuć, jak to urzeczywistnić. Jest to naprawdę duży skok..
Ok, dzięki za pouczającą rozmowę..
jabu65
 
Posty: 24
Dołączył(a): 24 gru 2018, o 15:56
Podziękował : 11 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy

Poprzednia strona

Powrót do Prawo przyciągania na co dzień

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości