Prawoprzyciąganiowy partner

wszystko co związane z przyciąganiem miłości, związków i ludzi

Prawoprzyciąganiowy partner

Postprzez nina19888 » 30 kwi 2020, o 08:25

Mamy prawoprzyciąganiowe dzieci to teraz wątek o partnerach :D
Wasze drugie połówki też są w temacie?
Jeśli tak, to jak działacie? Każdy pracuje nad swoimi przyciąganiami, czy razem wybieracie cel?
Jeśli nie, to jak reagują na wasze wierzenia? Akceptują?
Avatar użytkownika
nina19888
 
Posty: 93
Dołączył(a): 1 kwi 2020, o 10:54
Podziękował : 26 razy
Otrzymał podziękowań: 40 razy

Re: Prawoprzyciąganiowy partner

Postprzez Karoca » 30 kwi 2020, o 09:15

Wizualizuje sobie takie klimaty!Niestety w ostatnim związku bylam postrzegana jako delikatnie mówiąc dziwna, że wciąż łażę w słuchawkach te książki itd mówiono mi ze mam sie leczyć, że na pewno jestem w sekcie.Bardzo mnie to stresowało i stwierdziłam, że bede działać w ukryciu dla świętego spokoju. Co dziwne ten pan stosuje do dzis z dużym sukcesem PP tylko nie nazywa tego.Za to mam kolege co raz na jakis czas sie spotkamy to nie możemy sie nagadać/to jest jedyna osoba live, która jest mega w temacie/.No i mam jeszcze moją bratnią dusze daleko to jest super przykład przyciągacza co powie to ma dużo sie od niego nauczyłam choć tematu PP nigdy nie poruszaliśmy bezpośrednio. Przede wszystkim nauczyłam sie od niego pokory i wdzięczności/on dziękował za wszystko non stop, na początku mnie to wkurzało ale po latach patrze na to zupełnie inaczej/. Ps ja to bym chciała/ tak chciałaaaaa to chciejstwo odpuszczone bo raczej nie widze szans i juz sie z tym pogodziłam/tak sobie z kimś planować i przyciągać:)
Avatar użytkownika
Karoca
 
Posty: 51
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 20:26
Podziękował : 25 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Prawoprzyciąganiowy partner

Postprzez Anka12 » 30 kwi 2020, o 10:11

Z moim partnerem tworzymy taką parę ( choć nie było tak od początku, też byłam uważana przez niego za dziwną, ale to nie był problem, zawsze dawaliśmy sobie prawo do własnych dziwactw :) , ale kiedy kolejny raz zobaczył, że to działa, to zaczął się interesować tematem). Teraz często przyciągamy razem wspólne cele/sytuacje/rzeczy, medytujemy razem, dużo rozmawiamy na te tematy. Ale też pomagamy sobie nawzajem w trudniejszych momentach, które każdemu czasem się zdarzają, np zwracając uwagę na to co ważne, że można spojrzeć na daną sytuację inaczej i już wydaje się nie być taka straszna, itp. Dzięki temu w jednej chwili stres/ złość (czasem nawet panika) odchodzi. Wspólne rozmowy w takich momentach też są pomocne, pomagają odpuścić tematy, na które nie ma się wpływu.
"W dzień i w nocy WSZYSTKO mi sprzyja!" :D

Za ten post autor Anka12 otrzymał podziękowania - 4
Clover, Dream Walker, Grace, nina19888
Avatar użytkownika
Anka12
 
Posty: 139
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 09:03
Podziękował : 476 razy
Otrzymał podziękowań: 39 razy

Re: Prawoprzyciąganiowy partner

Postprzez Scarlett » 30 kwi 2020, o 10:43

Jestem w związku prawoprzyciąganiowym.
I uwaga, to będzie długi post, no chyba pierwszy raz opowiem o naszym poznaniu, a nie tylko o tym, że takowy związek jest.

Kiedy zaczynałam przygodę z PP i byłam na "fazie pierwszej" jaką najczęściej jest ex/konkretna osoba to wiadomo, że chciałam tylko konkretną osobę i byłam głucha i ślepa na to co pisali mi inni. A że tamta osoba nie była prawoprzyciąganiowa to nie myślałam o tym by taki był. "Niech jest jaki jest, byle mnie kochał" - znacie to bo połowa zbiorczego ma takie myślenie. Potem jak już przestałam być zniewolona przez myśli o konkretnej osobie, to przyciągałam sobie chyba dwa związki, w tym jeden był z jakiejś starej, niedopracowanej listy i pamiętam, że nie miałam tam zaznaczone aby był PP-owy. Nawet wtedy jakoś o tym nie myślałam. Dopiero kiedy po swojej dłuższej przerwie pojawiła się Black z informacją, że tworzy związek z osobą PP-ową i opisała jej sytuację, to jak wygląda taki związek (to jest gdzieś na forum więc warto poszukać, odświeżyć i przeczytać), to postanowiłam, że ja też będę taki związek miała, bo to fenomenalne (dziś się zastanawiam dlaczego wtedy sama na to nie wpadłam :lol:).
Najzabawniejsze jest to, że taką osobę poznałam na forum i że znałam ją "wirtualnie" na dwa lata przed związkiem oraz, UWAGA!, rozstaliśmy się z partnerami w tym samym momencie. Można właściwie powiedzieć, że mrO "z buta wjechał" na forum, bo nie dość, że miał bardzo dużą wiedzę, bogate PP-owe doświadczenie, to jeszcze bardzo się przysłużył się do rozwoju forum, tłumacząc zagraniczne publikacje, gdyż jak wiadomo PP w Polsce raczej biednie stoi więc nie dziwne, że ludzie zaczynają o kończą na Sekrecie, a potem depresji. Oczywiście trochę mnie też drażnił tym, że wtrącał się w rzeczy o których pojęcia nie miał, jak np. dwupunkt. Wiem że niektórzy uważają, że mnie wszędzie pełno na forum, ale od zawsze byłam i nadal jestem osobą, która wypowiada się wyłącznie na tematy o których mam pojęcie i jestem ich na 100% pewna. Nie wypowiadam się nigdy na tematy, których nie jestem pewna albo nie mam pojęcia, o książkach których nie czytałam albo o doświadczeniach których nie przeżyłam. Także przepraszam, że po prostu dużo wiem :lol:
mrO bardzo szybko został moderatorem. Co ciekawe w 2017 roku zrobiliśmy z Bornem ogłoszenie na moderatora, nikt się nie zgłosił, a był nam ktoś potrzebny bo zostaliśmy we dwoje. Rozmawialiśmy o tym i Born zaproponował, że może mrO - właśnie ze względów które opisałam powyżej. Trochę byłam sceptyczna, bo był na forum chyba tylko 3 miesiące, mimo że był aktywnym użytkownikiem i widziałam, że inni doceniali jego i jego pracę, a to ma dla mnie duże znaczenie przy wyborze moderatora. W końcu napisałam do niego i zaproponowałam mu "stanowisko". Odpisał mi, że jest chętny i że nawet chciał się zgłosić w ogłoszeniu, ale uznał, że może jest za krótko i że nie chce się wychylać. Został więc moderatorem w 2017 roku. Mam taki wymóg, że moderator musi być dla mnie jawną osobą. To nie jest tylko nick i avatar, bo jednak oddaję mu sporo funkcji i daję dostęp do wielu danych. Muszę wiedzieć jak się nazywa, jak wygląda, skąd jest i najczęściej dodawaliśmy się z moderatorami na FB. Obecnie mamy nawet tam swój "czat" gdzie rozmawiamy o wielu sprawach, podejmujemy decyzje co do różnych decyzji itp. Śmiać mi się trochę chce, bo to Born zaproponował mrO, a teraz widzicie, że często mają skrajnie odmienne zdania :lol: ale jak widać współpracują, a na wspólnym czacie rozmawiają normalnie :lol:
Wracając do tematu...
Na początku jak mieliśmy siebie na FB to nie mieliśmy kontaktu. Dopiero po jakimś czasie zaczęliśmy więcej do siebie pisać, nie wiem nawet o co chodziło. Zaczęło się na forum na PW, wymienialiśmy się informacjami, dzieliliśmy się doświadczeniami. Pamiętam, że wiedziałam więcej niż ludzie na forum, bo opowiadał mi o rzeczach, którymi na forum nie chciał się dzielić. Niestety, środowisko PP jest dość specyficzne i bywa zakłamane. Broń Boże, nie mam na myśli Was, bo znamy się jednak trochę, ale sporo gości czyta jak wiecie. Co mam na myśli pisząc, że zakłamane? Dużo piszą, udają znawców, a efektów nie mają wcale. Starają się sprzedać jakiś produkt, bo na takie rzeczy jest w Polsce popyt. Dziady siedzące przed kompem i tyle. Jest mnóstwo zazdrości, zawiści, złośliwości, braku wiary w ogromne sukcesy innych, zarzucanie kłamstw. Także taka mała wzmianka żebyście byli czujni.
Także pisaliśmy sporo, w końcu przeszliśmy na FB. Co najzabawniejsze, mrO powiedział mi dużo później, że chciał mieć ze mną taki kontakt jak inni użytkownicy, chciał ze mną więcej pisać i poznać mnie.
Chodzi o to, że znam większość aktywnych użytkowników prywatnie. Poznawaliśmy się na kursach, warsztatach, spotykałam się z innymi by np. ich zdwupunktować albo po prostu wysłuchać, doradzić, wyjaśnić PP na żywo. Stąd potem na forum ta relacja wydawała się inna. Mamy osoby, które boją się nawet podać swojego miasta, a ja chciała żeby inni wiedzieli, iż jestem autentyczna, że nie wymyślam sobie swoich osiągnieć, że tak jak oni, przeżywam i wzloty i upadki, że nie jestem tylko nickiem i avatarem, który "dużo pier****i, a mało z tego ma", jakbym kłamała to łatwo byłoby mnie zdemaskować. Więc tutaj nie do końca zgodzę się z tym, że mrO mnie "przyciągnął" :D W pewnym sensie tak, ale ja byłam otwarta na kontakt z użytkownikami, poza tym.... :D
mrO okazał się prawie identyczny jak ja :D Nie dość, że jest prawoprzyciąganowy, co miało już dla mnie znaczenie w kontekście związku, miał te same poglądy i charakter. Różnimy się tylko cechami, które sprawiają, że idealnie do siebie pasujemy i nie ma między nami spięć. Ja jestem niecierpliwa, impulsywna, działam szybko. mrO jest cierpliwy, spokojny, potrafi mnie uspokoić, dać mi poczucie bezpieczeństwa, stabilności psychicznej, wszystko czego kobieta "potrzebuje" od faceta. Na forum widzicie go jak ostrego, konkretnego, niesamowicie bezpośredniego admina, ale w swojej pracy zawodowej jak i prywatnie jest cudownie dobry, wyrozumiały, cierpliwy, pełen ciepła, łagodności.
Jeśli kiedyś dane będzie nam się spotkać to pewnie nie poznalibyście, że to właśnie mrO :D Jedyną osobą, która z forum która go poznała to chyba tylko domi. I myślę, że może to potwierdzić. Ja jestem ogniem, on jest moją wodą.
Jest całą moją listą, jesteśmy jak dopasowane puzzle. Nie ma między nami kłótni, choć gdyby był inny to pewnie żarlibysmy się jak psy, bo ja mam dość ciężki charakter. Wbrew temu, czego obawiają się osoby potrzebujące miłości - wcale nie trzeba się długo poznawać, potem długo czekać na zaręczyny, ślub itp. Jeśli wiesz, że TO JEST TO, to tak się dzieje. mrO oświadczył mi się 4 miesiące po "poznaniu na żywo" (jak pisałam, wcześniej "znaliśmy się" wirtualnie dwa lata). Ślub wzięliśmy dokładnie rok po zaręczynach, czyli obecnie jesteśmy razem 1,5 roku.
Nie będę opisywała historii naszego poznania szczegółowo, bo macie ją tutaj:
viewtopic.php?f=28&t=399&start=3980#p35345
viewtopic.php?f=28&t=399&start=4080#p36633

Jak wygląda nasz związek?
Opisałam wyżej nasze dopasowanie. To oraz wspólne myślenie łącznie z całą resztą poglądów takich jak religia, polityka, podejście do wielu spraw, sprawia, że jesteśmy bardzo zgranym związkiem.
Jeśli chodzi o "stosowanie PP" to jesteśmy na etapie - pragnienie w sercu i życie. Nasze wibracje ogólne są dość wysokie, bo jesteśmy w życiu osobami spełnionymi i szczęśliwymi. Jak każdemu zdarzają się w życiu gorsze dni, zmęczenie. Ale wtedy wzajemnie ciągniemy się w górę. Jeśli ja łapię gorszy dzień, wtedy mrO mnie "uświadamia" i na odwrót. Nigdy nie mamy "gorszych dni" wspólnie, bo one dotyczą zazwyczaj ciężkich dni w pracy, jakichś nieporozumień z innymi osobami, więc ZAWSZE któreś z nas ma chwilowe wibracje wyżej, czym pomaga drugiej osobie. Dlatego każde z nas nie ma nigdy tymczasowych wibracji za długo i to jest wspaniałe. Wzajemnie się motywujemy, odkrywamy, rozmawiamy.
Co do przyciągań. Nie mamy tak, że robimy razem jakieś techniki np. wspólna wizualizacja o tym samym, jakieś listy, notowanie itp. Każdy z nas, poza tym że tworzymy PP-ową parę, jest indywidualną jednostką i ma też jakieś swoje pragnienia. Wtedy każdy robi to co najbardziej lubi. mrO medytuje albo wykonuje swoją słynną technikę: viewtopic.php?f=21&t=904
Ja z kolei jeżeli już coś robię to jest to tylko proces kwantowy (już nie stricte dwupunkt) albo programowanie.
Z tym że programowanie zawsze jest wspólne. Programowań słucham na głośniczku więc mrO też je słyszy i do niego też dociera. Ale to są bardzo spoko programowania więc do niego też pasują - było na pieniądze więc wspólnie staliśmy się hajsiaści, zresztą jako małżeństwo i tak mamy wspólne wszystko bo nie mamy intercyzy. O wielu rzeczach nawet nie piszemy na forum, bo im więcej się ma to lepiej milczeć i publicznie się tym nie dzielić. Tak samo jak nie radziłabym nikomu pisać publicznie o wygranej w totka. Swoich pieniędzy i tak nigdy nie zostawiamy tylko sobie, bo oprócz inwestowania w przyszłość, wpłacamy pieniądze na cele dobroczynne.
Mamy wspólne plany, marzenia, a że jesteśmy non stop "w przyzwoleniu" to po prostu wspólnie to do nas przychodzi. O nic się nie "staramy". Z każdych doświadczeń wyciągamy wnioski.
Jestem zdania, że nie można zawsze wszystkiego przyciągać wspólnie, bo każdy ma jakieś tam swoje pragnienia. Np. mrO miał laptop i kiedyś wspomniał, że "przydałby się samochód". I tyle. nic więcej. Pragnienie w sercu, przyzwolenie i dostaliśmy samochód, bo ktoś miał trzy samochody i za darmo dał nam trzeci, bo mu starczą dwa :lol:
Nawet mój kot go pokochał i więcej czasu przy nim spędza - śpi, siedzi przy nim jak mrO siedzi przy laptopie. Żadnego innego faceta nie akceptował.
Wspólne marzenia też są ważne, bo nie wyobrażam sobie bym ja marzyła o macierzyństwie, a druga połówka tego nie chciała. Nie mam już etapu, że chcę dostosować kogoś pod siebie. Chcę rezonować. Bo kiedy się rezonuje wspólnie wtedy jest idealne pod duchowym względem.
I moim cichym marzeniem jest to, aby wątek zbiorczy w to końcu pojął i zaczął ŻYĆ <3


PS Przepraszam, że nie umiem krótko pisać :lol:
To na komentarz męża: "O Boże" i złapał się za głowę :lol:
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung

Za ten post autor Scarlett otrzymał podziękowania - 16
Anka12, babamanna, Capra, celestia, Clover, Dream Walker, Grace, Infinity, IvredeV, Karoca, michu, mrO, nina19888, rubia, Slonce, SnowWhite
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3390
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 521 razy
Otrzymał podziękowań: 2195 razy

Re: Prawoprzyciąganiowy partner

Postprzez domi » 30 kwi 2020, o 18:32

Scarlett napisał(a):Jeśli kiedyś dane będzie nam się spotkać to pewnie nie poznalibyście, że to właśnie mrO :D Jedyną osobą, która z forum która go poznała to chyba tylko domi. I myślę, że może to potwierdzić. Ja jestem ogniem, on jest moją wodą.


Potwierdzam :bigsmile Mogę jeszcze dodać, że idealnie do siebie pasujecie.
Poza tym, nie pamiętam, czy mówiłam to na forum, czy tylko Wam prywatnie ale miałam "przeczucie", że będziecie razem, jeszcze zanim się spotkaliście :banan no i stało się! Energia już dużo wcześniej pracowała między Wami, jeszcze zanim byliście tego świadomi.
If you can hold it in your head, you can hold it in your hand.
Avatar użytkownika
domi
 
Posty: 317
Dołączył(a): 10 cze 2016, o 21:42
Podziękował : 213 razy
Otrzymał podziękowań: 75 razy

Re: Prawoprzyciąganiowy partner

Postprzez nina19888 » 1 maja 2020, o 09:52

To teraz ja może coś dopiszę.
Nie pamiętam jak i kiedy wdrążyłam chłopaka w PP, ale on nigdy tego nie kwestionował. Przyjmuje wszystko, co mu opowiadam. Raczej nic sam z siebie nie szuka, tylko korzysta z książek i materiałów, które ja mu podstawiam.
Są dziedziny, w których on jest tak pewien, że wszystko mu idzie, a są takie gdzie muszę go upominać, żeby tak nie wyrokował.
Nie pracujemy nad tymi samymi rzeczami, raczej każdy nad inną dziedziną. Jednak to się łączy, bo mamy ten sam pomysł na życie, te same marzenia więc uzupełniamy się w tym jakoś.
Mamy taki synchron, że jak mnie dopada gorszy dzień to on jest mega pozytywny, motywuje mnie, wspiera, wyciąga z dołka, a jak już mi się przeklika w głowie to wtedy u niego widać spadek i ile go to kosztowało, żeby dać mi te wsparcie.
Ogólnie widać u nas równoczesne zmiany mentalne - zaczynaliśmy jako para, która nigdy nie chciała mieć dzieci, wolne życie, podróże, żadnych ślubów. Teraz nam się marzy duża rodzina i stabilność, gdzie nikt nikogo nie namawia tylko równocześnie dochodzimy do takich wniosków.

Za ten post autor nina19888 otrzymał podziękowanie od
Grace
Avatar użytkownika
nina19888
 
Posty: 93
Dołączył(a): 1 kwi 2020, o 10:54
Podziękował : 26 razy
Otrzymał podziękowań: 40 razy

Re: Prawoprzyciąganiowy partner

Postprzez babamanna » 1 maja 2020, o 14:28

Też coś naskrobie, bo wiem że na pewno zaglądają tu osoby które są po ciężkich rozłąkach i szukają czegoś na pokrzepienie.
Wiem, bo sama taka byłam, chciałam tamtego i tylko tamtego.
Mam teraz mojego T. również z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć - to facet z mojego zamówienia.
Kilka lat temu, jeszcze na studiach - wygrzebałam na jakimś forum wątek na temat zamówienia.
Uznałam, że nic mi nie szkodzi napisać, ale jak pisać to porządnie, nikt mi przecież nie zabroni bo innych szans już nie widziałam, aby coś z samego chcenia miało się stać ?
Byłam wtedy w fazie testowania czy całe PP działa.
Moje życzenia : hmmm jak to młoda dziewczyna : wysoki - 2 m wzrostu, czarne włosy, zarost, super kulturalny, bla, bla, bla miał być taki żeby mi koleżanki zazdrościły.
Pisałam to czego potrzebowałam, to czego mi brakowało, on miał być idealny.
Na koniec jeszcze doprecyzowałam : ma być piłkarzem piłki ręcznej - tak z kosmosu.
Napisałam, schowałam do mojego pojemnika z pepko do którego chowam wszystkie zachcianki, plany, listy.
Żyłam dalej, uznałam że nie będę się wysilać na siłę. Miał być piłkarzem, teoretycznie powinnam chodzić na mecze i szukać księcia z bajki - wyszłam z założenia - sam mnie znajdzie, ja żyję dalej.
Pojawiał się, mój sąsiad z rodzinnej miescowości, a spotkaliśmy sie na imprezie integracyjnej na krakowskiej polibudzie czyli ok. 300 km od domu - chciałam pożyczyć zapalniczki od chłopaka stojącego tyłem w pobliżu.
Jedyne niedopasowanie to : 198 wzrostu zamiast 2m i nie był piłakrzem a bramkarzem :bigsmile

Nasza córka ma już 3 lata a jesteśmy 4 lata po ślubie.
List mam do dziś, przeczytałam mu go po ślubie- wybuchł śmiechem czy na niego polowałam.
On nie praktykuje PP - śmieje sie ze mnie, ale nie ingeruje, wychodzi z założenia : Ty jakoś tak dziwnie masz, że jak powiesz że coś bedziesz mieć to masz.
przepraszam, proszę wybacz mi, kocham cię, dziękuję <3

Za ten post autor babamanna otrzymał podziękowania - 5
Anka12, Grace, Scarlett, Slonce, SnowWhite
babamanna
 
Posty: 10
Dołączył(a): 8 kwi 2020, o 09:19
Podziękował : 9 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy

Re: Prawoprzyciąganiowy partner

Postprzez Infinity » 12 maja 2020, o 11:42

nina19888 napisał(a):Mamy prawoprzyciąganiowe dzieci to teraz wątek o partnerach :D


Mimo późniejszych doświadczeń z płcią przeciwną, w swoim poście odniosę się do byłego męża. Akurat jest to taki jakiś najbliższy mi przykład z uwagi na to, iż był to mój pierwszy poważny oraz tak naprawdę najdłuższy w życiu związek i mamy wspólne dziecko.

nina19888 napisał(a):Wasze drugie połówki też są w temacie?


Mój były mąż miał zupełnie inne zainteresowania. Ja duchowe, on bardziej przyziemne :)
Także w temacie PP i w ogóle energii etc. to byłam tylko ja. Mi ani jemu ten stan rzeczy niespecjalnie przeszkadzał :)

nina19888 napisał(a):Jeśli tak, to jak działacie? Każdy pracuje nad swoimi przyciąganiami, czy razem wybieracie cel?


Mieliśmy podobne poglądy na życie, zbliżone wartości i wiele innych dlatego to ja wybierałam jakieś tam małe cele (oczywiście o wszystkim wiedział bo po prostu z nim rozmawiałam) i przyciągałam co było trzeba :) Mu wszystko odpowiadało, więc nie ingerował :)

Choć nie ukrywam, że bycie w związku z (świadomie!) prawoprzyciągającą osobą jawi mi się jako coś naprawdę wielkiego, fajnego, silnego i.. cudownego :) Ale jak jest naprawdę, nie wiem. Doświadczeń z takimi osobami - i tym bardziej parami - na co dzień nie mam :)

nina19888 napisał(a):Jeśli nie, to jak reagują na wasze wierzenia? Akceptują?


Pod względem duchowym byliśmy zupełnie różni. On bardziej przyziemny, ja bardziej z głową w chmurach (albo w kosmosie? :hopsa ).

On rozwijał się w świecie materialnym, w szkole, studiach, pracy itp.. A ja rozwijałam się mentalnie, duchowo itp. (akurat mówię o momencie, w którym po skończeniu szkoły zaszłam w ciążę, on poszedł do pracy, a - nie mając jeszcze możliwości pójścia do pracy - poza wychowywaniem dziecka i zajmowaniem się domem, po prostu pracowałam nad swoją duszą i głową :))

Mimo takiej rozbieżności.. Akurat tutaj mojemu byłemu nic zarzucić nie mogę. Zachowywał się wspaniale. Akceptował mnie taką, jaka jestem. Według wielu od zawsze byłam "inna" i.. wcale mu to nie przeszkadzało :)

Nie rozumiał, nie siedział w temacie, ale przez większość związku po prostu akceptował, a kiedy trzeba było to mnie w rozwoju wspierał. Nawet jeśli coś mu się mogło nie podobać.. naprawdę nigdy nie dał mi tego odczuć.

Dał mi akceptację i pole do manewru. Dzięki temu rozwijałam się w błyskawicznym tempie i w ciągu kilku lat stałam się całkowicie inną osobą. (co w późniejszym czasie było jedną z wielu składowych naszego rozstania, ale to nie temat na ten wątek :))

Zresztą dlaczego miałby tego nie akceptować? :D Przyciągałam do nas całą masę fajnych rzeczy. Widział, że działa. Widział, że nam nie szkodzę tylko ułatwiam życie więc nie miał się do czego przyczepić :D

Na przestrzeni lat przyciągnęłam nam nasze wymarzone mieszkanie na wynajem (wyremontowane, z nowymi meblami, drzwiami, podłogami. Z dokładnością co do miejscowości, ulicy, numeru klatki i.. mieszkania :>). Przyciągnęłam też wiele rzeczy do domu za darmo lub w promocyjnych cenach. Co rusz coś wygrywałam: odżywki białkowe, audiobooki, e-booki, książki (to akurat dla mnie, on nie czytał i nie ćwiczył :D). Przyciągałam nam ciuchy na promocjach, promocje na nasze ulubione markowe buty. Wygrałam w konkursie też bon na 500 zł do Tesco, Stację pary do prasowania. Dzięki PP wychowanie dziecka niemal nic nas nie kosztowało :lol: Wszystko dostawaliśmy. To co chcieliśmy i wtedy, kiedy było potrzeba! Wózki, łóżeczka, zabawki nowe lub w stanie idealnym, rowery, mnóstwo ubrań.. a jeśli nie za darmo, to na promocjach za grosze :wnastroju

Przyciągałam meble do domu takie jakie chcieliśmy etc. Dobra. Trochę zrobiłam offtop. Przepraszam :D Miałam tylko odpowiedzieć na pytania, ale jak zawsze się zapędziłam :D Sorki :| Wybaczcie :angel:

Podsumowując. Ja jestem prawoprzyciąganiowa niemal od zawsze. Moi dotychczasowi partnerzy - nie. Jeśli coś przyciągali, to raczej nieświadomie i niezbyt często / regularnie :)
Dlaczego miałbyś dostać więcej, jeśli nie doceniasz tego, co masz?
Dziękuję za wszystkie dobrodziejstwa, którymi każdego dnia Wszechświat obficie mnie obdarza :givelove

Za ten post autor Infinity otrzymał podziękowania - 3
Dream Walker, michu, Slonce
Avatar użytkownika
Infinity
 
Posty: 33
Dołączył(a): 2 kwi 2019, o 20:41
Podziękował : 21 razy
Otrzymał podziękowań: 41 razy


Powrót do Relacje międzyludzkie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości